Bezpieczny dach nad głową może być początkiem zupełnie nowego życia. Dla osób, które przez lata mieszkały na ulicy, w pustostanach czy altanach działkowych, powrót do samodzielności często oznacza jednak znacznie więcej niż znalezienie wolnego lokalu. To także walka z samotnością, uzależnieniami, problemami psychicznymi i lękiem przed przyszłością. Katowice chcą zmierzyć się z tymi wyzwaniami, rozwijając system wsparcia dla osób w kryzysie bezdomności. Miasto realizuje projekt „Od ulicy do domu”, którego wartość wynosi około 6,5 mln zł. W planach są nowe mieszkania wspierane, specjalistyczna pomoc w terenie oraz pilotaż programu „Najpierw Mieszkanie”.
Przeczytaj również: Katowice mają nowego rzecznika konsumentów. Mieszkańcy mogą liczyć na bezpłatną pomoc prawną
Katowice zmieniają podejście do bezdomności
Założenia projektu „Od ulicy do domu – nowe perspektywy dla osób doświadczających bezdomności” przedstawiono podczas posiedzenia komisji Rady Miasta Katowice poświęconego problemowi bezdomności. O planowanych działaniach poinformowali przedstawiciele Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.
Przedsięwzięcie jest realizowane dzięki wsparciu ze środków Unii Europejskiej. Pozyskane dofinansowanie wynosi około 6 mln zł, a całkowita wartość projektu sięga około 6,5 mln zł. Pieniądze mają pomóc w rozbudowie systemu, który nie będzie ograniczał się wyłącznie do zapewniania doraźnego schronienia.
Noclegownie, schroniska i praca socjalna pozostają ważnymi elementami pomocy, ale nie zawsze wystarczają, by człowiek mógł trwale wyjść z kryzysu. Bezdomność często wiąże się z wieloma nakładającymi się problemami, których nie da się rozwiązać jedną decyzją czy krótkotrwałym wsparciem.
Dlatego Katowice chcą rozwijać rozwiązania, które pomogą osobom potrzebującym nie tylko przetrwać najtrudniejszy okres, lecz także odzyskać stabilność i stopniowo odbudować samodzielność. W centrum projektu znajdą się zarówno działania prowadzone bezpośrednio na ulicach, jak i zapewnienie odpowiednich warunków mieszkaniowych.
To warto wiedzieć: Jak będą wyglądać Katowice w przyszłości? Mieszkańcy mają czas do 23 listopada, by zabrać głos
Streetworkerzy dotrą tam, gdzie pomoc często nie dociera
Jednym z pierwszych elementów projektu jest zatrudnienie specjalistycznych streetworkerów. Ich zadaniem będzie docieranie do osób przebywających w miejscach niemieszkalnych, takich jak pustostany czy altany działkowe, a także nawiązywanie kontaktu z ludźmi, którzy z różnych przyczyn nie korzystają z tradycyjnych form pomocy społecznej.
To szczególnie trudna część pracy z osobami doświadczającymi bezdomności. Nie każdy, kto potrzebuje wsparcia, zgłasza się do odpowiedniej instytucji. Niektórzy nie ufają urzędom, inni mają za sobą nieudane próby uzyskania pomocy, a jeszcze inni zmagają się z problemami, które utrudniają im samodzielne poszukiwanie rozwiązań.
W takich sytuacjach konieczne jest wyjście poza mury instytucji i nawiązanie bezpośredniego kontaktu. Streetworkerzy będą przygotowani do pracy także z osobami zmagającymi się z uzależnieniami, zaburzeniami psychicznymi oraz wieloletnią bezdomnością.
Projekt przewiduje ponadto pracę dwóch pracowników socjalnych, którzy mają zajmować się najtrudniejszymi przypadkami. Takie wsparcie może mieć szczególne znaczenie dla osób, których sytuacja wymaga długotrwałej pracy, indywidualnego podejścia i współdziałania różnych specjalistów.
Samo wskazanie dostępnej noclegowni czy przekazanie informacji o możliwościach pomocy nie zawsze wystarcza. Czasami pierwszym krokiem jest odbudowanie zaufania, a dopiero później wspólne poszukiwanie sposobu na zmianę sytuacji życiowej.
Zadbaj o swoje zęby! Umów się na wybielanie zębów Katowice i przywróć blask swojego uśmiechu!
Trzy mieszkania wspierane mają ruszyć w 2027 roku
Jedną z najważniejszych części przedsięwzięcia będzie uruchomienie trzech mieszkań wspieranych. Miasto planuje udostępnić je w 2027 roku. Dwa lokale mają być przeznaczone dla mężczyzn, a jeden dla kobiet.
Mieszkania mają stanowić kolejny etap pomocy osobom, które potrzebują bezpiecznego miejsca do życia i wsparcia w odzyskiwaniu samodzielności. Ich rola nie będzie jednak sprowadzała się wyłącznie do zapewnienia dachu nad głową. Ważne będzie również przygotowanie mieszkańców do codziennego funkcjonowania, radzenia sobie z obowiązkami i utrzymywania stabilnej sytuacji.
Dla osoby, która przez długi czas żyła na ulicy albo w placówce zbiorowego zakwaterowania, przeprowadzka do samodzielnego lokalu może oznaczać ogromną zmianę. Pojawia się prywatność i możliwość decydowania o sobie, ale jednocześnie dochodzą nowe obowiązki oraz konieczność organizowania życia na własnych zasadach.
Właśnie dlatego doświadczenia z wcześniejszych programów mieszkaniowych są tak istotne. Jak wskazywali przedstawiciele MOPS, samo przekazanie lokalu nie gwarantuje, że dana osoba będzie w stanie utrzymać samodzielność. Potrzebne może być intensywne wsparcie specjalistów, którzy pomogą przejść przez trudny okres adaptacji.
„Najpierw Mieszkanie”. Najpierw bezpieczeństwo, później kolejne kroki
Szczególną uwagę zwraca pilotaż programu Housing First, czyli „Najpierw Mieszkanie”. Jedno z trzech planowanych mieszkań wspieranych ma funkcjonować właśnie w tym modelu.
To podejście różni się od tradycyjnej ścieżki wychodzenia z bezdomności. W standardowym systemie osoba potrzebująca pomocy często przechodzi przez kolejne etapy wsparcia, zanim uzyska możliwość zamieszkania w bardziej samodzielnych warunkach. Model Housing First odwraca tę kolejność: podstawą jest zapewnienie stabilnego miejsca do życia, a następnie praca nad pozostałymi trudnościami.
Założenie jest takie, że bezpieczeństwo mieszkaniowe może stworzyć warunki do uporządkowania innych obszarów życia. Osoba, która nie musi każdego dnia zastanawiać się, gdzie spędzi noc, może mieć więcej przestrzeni na leczenie, terapię, odbudowywanie relacji i podejmowanie kolejnych kroków prowadzących do większej niezależności.
Nie oznacza to jednak, że samo mieszkanie rozwiąże wszystkie problemy. Uczestnicy programu mają otrzymywać wsparcie specjalistów, w tym pracowników socjalnych i terapeutów. Pomoc będzie więc obejmować nie tylko kwestie związane z mieszkaniem, ale również trudności, które mogą utrudniać utrzymanie stabilizacji.
W przypadku osób zmagających się z uzależnieniami, zaburzeniami psychicznymi czy wieloletnim wykluczeniem społecznym taka praca może wymagać czasu i cierpliwości. Powrót do samodzielności nie zawsze przebiega szybko ani bez komplikacji. Dlatego tak ważne jest, by wsparcie nie kończyło się w momencie przekazania kluczy.
Samodzielne mieszkanie może budzić lęk
Podczas dyskusji nad projektem zwrócono uwagę na problem, który nie zawsze jest dostrzegany z zewnątrz. Dla osób od lat żyjących w schroniskach lub na ulicy przeprowadzka do własnego lokalu może być nie tylko szansą, lecz także źródłem niepokoju.
Samodzielność oznacza zmianę codziennych przyzwyczajeń, konieczność podejmowania decyzji i odpowiedzialność za własną przestrzeń. Niektórzy obawiają się samotności, utraty relacji nawiązanych w dotychczasowym środowisku czy trudności związanych z organizowaniem codziennego życia.
To pokazuje, że kryzys bezdomności nie kończy się automatycznie w chwili uzyskania mieszkania. Nawet jeśli ktoś otrzyma bezpieczny lokal, nadal może potrzebować pomocy w odbudowaniu poczucia sprawczości i przekonania, że potrafi poradzić sobie z nową sytuacją.
Z tego powodu skuteczność programów mieszkaniowych zależy nie tylko od liczby udostępnionych lokali, lecz także od jakości towarzyszącego im wsparcia. Katowicki projekt ma uwzględniać doświadczenia z wcześniejszych działań i większy nacisk kłaść na pomoc dopasowaną do potrzeb konkretnej osoby.
W 2025 roku mieszkania otrzymało około 20 osób
Podczas posiedzenia komisji poruszono również kwestię dotychczasowych efektów pomocy mieszkaniowej. Z przedstawionych informacji wynika, że w 2025 roku około 20 osób doświadczających bezdomności otrzymało mieszkania.
Radni zwracali jednak uwagę, że samo uzyskanie lokalu nie musi oznaczać trwałego zakończenia kryzysu. Istotne jest to, czy osoby objęte pomocą potrafią utrzymać samodzielność w kolejnych latach, a także czy nie wracają do schronisk i noclegowni.
To ważne rozróżnienie. Liczba osób, którym udało się zapewnić mieszkanie, pokazuje skalę udzielonego wsparcia, ale nie daje jeszcze pełnej odpowiedzi na pytanie o jego długofalową skuteczność. Potrzebna jest również wiedza o tym, jak uczestnicy programów radzą sobie po przeprowadzce i jakiego wsparcia potrzebują, aby utrzymać osiągniętą stabilizację.
Pilotaż Housing First ma pozwolić Katowicom sprawdzić, jak ten model funkcjonuje w lokalnych warunkach. Jego rezultaty mogą mieć znaczenie dla dalszego rozwoju pomocy mieszkaniowej w mieście.
Powstanie Rada ds. Bezdomności
Projekt „Od ulicy do domu” obejmuje również powołanie Rady ds. Bezdomności. Nowe gremium ma usprawnić współpracę instytucji publicznych, organizacji pozarządowych i innych podmiotów zaangażowanych w pomoc osobom w kryzysie bezdomności.
Takie współdziałanie jest istotne, ponieważ problemy osób pozbawionych stałego miejsca zamieszkania często wykraczają poza kompetencje jednej instytucji. Pomoc może wymagać jednoczesnego zaangażowania pracowników socjalnych, terapeutów, placówek udzielających schronienia oraz podmiotów wspierających powrót do samodzielnego życia.
Lepsza koordynacja działań ma ułatwić planowanie wsparcia i skuteczniejsze reagowanie na potrzeby osób znajdujących się w najtrudniejszej sytuacji. W praktyce oznacza to próbę odejścia od rozproszonych działań na rzecz bardziej spójnego systemu pomocy.
Czy nowy projekt pomoże trwale wyjść z bezdomności?
Katowice planują przeznaczyć około 6,5 mln zł na projekt, który ma połączyć pracę w terenie, pomoc specjalistyczną, współpracę instytucji i nowe rozwiązania mieszkaniowe. Jednym z najważniejszych sprawdzianów będzie pilotaż programu „Najpierw Mieszkanie”, zakładającego, że stabilny lokal może stać się początkiem dalszych zmian.
Przed miastem stoi jednak zadanie znacznie trudniejsze niż samo uruchomienie trzech mieszkań. Konieczne będzie sprawdzenie, czy zapewnione wsparcie odpowiada na rzeczywiste potrzeby mieszkańców, czy pomaga im utrzymać samodzielność i czy ogranicza ryzyko powrotu do bezdomności.
Ostateczny sukces takich działań nie będzie mierzony wyłącznie liczbą podpisanych umów czy przekazanych kluczy. Znaczenie będzie miało przede wszystkim to, czy osoby objęte programem zyskają szansę na bezpieczne, stabilne życie i możliwość stopniowego odzyskiwania niezależności.
Projekt „Od ulicy do domu” ma pomóc Katowicom rozwinąć właśnie taki model wsparcia. Jego efekty pokażą, na ile połączenie mieszkania z długofalową pomocą specjalistów może stać się skuteczną drogą do trwałego wychodzenia z kryzysu bezdomności.
