W Katowicach – Bogucicach trwa poważna dyskusja wokół planowanej rozbiórki wiaduktu kolejowego nad ul. Leopolda Markiefki. Ten charakterystyczny obiekt, który przez lata stanowił część infrastruktury bocznicy po dawnej KWK Katowice, ma zostać usunięty w 2026 roku. Decyzja ta wywołuje sprzeczne emocje wśród mieszkańców i władz miasta.
Historia i znaczenie wiaduktu
Wiadukt nad ul. Markiefki powstał w latach 50. XX wieku i stanowił kluczowy element bocznicy kolejowej łączącej kopalnię Katowice z siecią kolejową. Przez dekady geometrycznie i funkcjonalnie wpisywał się w krajobraz dzielnicy Bogucice, będąc nie tylko częścią przemysłowej historii, lecz także lokalnym symbolem.
Choć po zamknięciu kopalni linia kolejowa utraciła znaczenie, a tory zostały rozebrane, sam wiadukt przez wiele lat wciąż świadczył o górniczej przeszłości miasta. Dla niektórych mieszkańców obiekt ten jest wręcz „przemysłową bramą” dzielnicy, która łączy teraźniejszość z historią.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Katowice: Mieszkańcy bronią chirurgii w Szpitalu Kolejowym
Decyzja o rozbiórce i argumenty miasta
Władze Katowic planują rozbiórkę konstrukcji w przyszłym roku. Miejski Zarząd Ulic i Mostów (MZUiM) już uzyskał odpowiednie pozwolenia, a w miejskim budżecie zabezpieczono środki na ten cel — ponad 1,5 mln zł.
Według urzędników wiadukt nie pełni już żadnej funkcji użytkowej, a jego stan techniczny jest mocno zdegradowany. Dlatego miasto argumentuje, że rozbiórka jest konieczna przede wszystkim ze względów bezpieczeństwa. Obawy dotyczą nie tylko samego obiektu, lecz także możliwych zagrożeń dla mieszkańców i uczestników ruchu w jego rejonie.
Mieszkańcy sprzeciwiają się decyzji
Plan likwidacji konstrukcji wywołał gwałtowną reakcję części lokalnej społeczności. Wielu mieszkańców i sympatyków historii dzielnicy uważa, że wiadukt pełni ważną rolę pamięciową. Dlatego pojawiły się głosy, że miasto powinno rozważyć pozostawienie obiektu albo jego fragmentów zamiast całkowitej rozbiórki.
W sprawie interweniował również radny Damian Stępień, składając oficjalną interpelację do władz miasta. Zwrócił uwagę, że nawet nieczynny fragment infrastruktury ma swoją wartość tożsamościową dla Bogucic i jest materialnym śladem przemysłowej przeszłości.
Co z pamiątką po KWK Katowice?
W odpowiedzi urząd miasta wskazał, że wiadukt nie posiada statusu zabytku i nie objęto go ochroną konserwatorską. Jednak władze nie zamykają się całkowicie na dyskusję. Zaznaczono także, że możliwe jest rozważenie pozostawienia samej tablicy z napisem „KWK Katowice”, która mogłaby trafić do Muzeum Śląskiego jako element ekspozycji poświęconej historii kopalni.
Równowaga między bezpieczeństwem a pamięcią
Spór o wiadukt w Bogucicach obrazuje szerszy problem, z którym mierzą się miasta o bogatej historii przemysłowej. Z jednej strony istnieje potrzeba dbania o bezpieczeństwo i przestrzeń publiczną, a z drugiej strony lokalna pamięć i tożsamość. Wiele osób oczekuje kompromisu, który mógłby zachować historyczne wartości, a jednocześnie nie narażać mieszkańców na zagrożenia techniczne.
