Do zdarzenia doszło w poniedziałek rano na autostradzie A4, w rejonie Punktu Poboru Opłat Żernica. Kierowca samochodu ciężarowego uderzył w infrastrukturę bramek w kierunku Krakowa. W efekcie jedna z nich stała się całkowicie nieprzejezdna.
Choć sytuacja wyglądała groźnie, służby szybko pojawiły się na miejscu. Policja oraz obsługa autostrady zabezpieczyły teren i rozpoczęły usuwanie skutków kolizji. Jednocześnie apelowały do kierowców o ostrożność.
PRZECZYTAJ TAKŻE: European Blues Challenge 2026 w Katowicach. Bluesowa stolica Europy
Błąd przy wyborze bramki i gwałtowny manewr
Jak ustalili funkcjonariusze, kierowca najprawdopodobniej zbyt późno zauważył, że wjechał na pas przeznaczony dla pojazdów do 1,5 metra wysokości. Dla ciężarówek powyżej tej wysokości przewidziano osobny, czwarty pas.
Kierujący próbował w ostatniej chwili zmienić tor jazdy. Niestety wykonał manewr zbyt gwałtownie. Najechał na separatory oddzielające pasy, a następnie uderzył w nieczynny punkt poboru opłat. Siła uderzenia była na tyle duża, że infrastruktura została poważnie uszkodzona.
Co istotne, bramka była nieczynna i w środku nie przebywał pracownik. Dzięki temu uniknięto potencjalnie tragicznych konsekwencji.
Utrudnienia i wyciek paliwa
W wyniku kolizji doszło do wycieku ropy z uszkodzonego pojazdu. Dlatego służby musiały nie tylko usunąć elementy zniszczonej bramki, ale również oczyścić nawierzchnię. Zablokowany pozostał jeden pas ruchu w kierunku Krakowa, a utrudnienia trwały przez kilka godzin.
Kierowca był trzeźwy i podróżował sam. Nikt nie odniósł obrażeń, jednak policja ukarała sprawcę mandatem.
