Prezydent wetuje ustawę o języku śląskim
W czwartek 12 lutego 2026 roku prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę uznającą język śląski za język regionalny. Decyzję uzasadnił względami organizacyjnymi i finansowymi. Ponadto podkreślił, że większość językoznawców traktuje śląszczyznę jako dialekt języka polskiego. Jego zdaniem Sejm nie powinien rozstrzygać kwestii naukowych w drodze głosowania.
Jednocześnie prezydent zapowiedział poparcie dla projektu PiS, który ma wspierać kulturę śląską i gwarę śląską. Nowa propozycja przewiduje m.in. możliwość nauczania etnolektu w szkołach oraz dofinansowanie działań dokumentacyjnych. Jednak nie nadaje śląskiemu statusu języka regionalnego.
PRZECZYTAJ TAKŻE: S11 połączy Pomorze ze Śląskiem. Sprawdzamy postęp prac
Politycy z regionu nie kryją oburzenia
Reakcja w Katowicach i całym województwie śląskim była natychmiastowa. Posłanka Monika Rosa określiła decyzję jednym słowem: „Hańba”. W rozmowie z Polska Agencja Prasowa podkreśliła, że ustawa gwarantowała realne finansowanie z budżetu państwa oraz etapowe wprowadzanie języka do szkół.
Rosa zaznaczyła, że język śląski jest skodyfikowany i posiada bogaty dorobek literacki. Co więcej, jej zdaniem projekt PiS ma charakter wyłącznie symboliczny. Nie zapewnia bowiem takich narzędzi jak dwujęzyczne tablice czy systemowe wsparcie instytucji kultury.
Równie stanowczo wypowiedział się marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa. Zapewnił, że samorząd nadal będzie wspierał śląską kulturę, niezależnie od decyzji Warszawy.
Eksperci: spór można rozwiązać inaczej
Do sprawy odniósł się również językoznawca Jerzy Bralczyk. Choć uznaje on śląszczyznę za dialekt, skrytykował argumentację prezydenta. Jego zdaniem państwo mogłoby przyznać tej odmianie pełne prawa edukacyjne i instytucjonalne, bez zmiany jej formalnego statusu.
Takie rozwiązanie mogłoby złagodzić napięcia. Z jednej strony uszanowałoby dorobek naukowy. Z drugiej zapewniłoby realne wsparcie dla społeczności, która na co dzień używa śląskiej mowy.
Głos Ślązaków: to kwestia tożsamości
Weto wywołało silne emocje w środowiskach regionalnych. Ruch Autonomii Śląska zarzucił władzom centralnym sprowadzanie śląskości do folkloru. Działacze podkreślają, że tożsamość regionu wykracza poza festyny i tradycyjne potrawy.
Z kolei europoseł Łukasz Kohut zapowiedział dalszą walkę o formalne uznanie języka. Podkreślił, że setki tysięcy obywateli deklarują używanie śląskiego w domu. Dane ze spisu powszechnego z 2021 roku mówią o blisko 600 tysiącach osób deklarujących narodowość śląską.
Dlatego dla wielu mieszkańców Katowic sprawa nie dotyczy jedynie definicji językowej. Dotyczy poczucia szacunku i prawa do odrębności w ramach państwa.
Spór, który trwa od lat
To już druga ustawa zawetowana przez prezydenta w tej sprawie. Wcześniejsze projekty pojawiały się w Sejmie od 2007 roku. Jednak kolejne kadencje parlamentu kończyły się bez rozstrzygnięcia.
Dziś emocje ponownie rosną. Z jednej strony rządzący apelują o wsparcie kultury bez zmiany statusu języka. Z drugiej środowiska regionalne domagają się pełnego uznania. Tymczasem mieszkańcy Katowic czekają na konkretne decyzje, które wyjdą poza polityczne deklaracje.
