Wandalizm na kolei staje się codziennością

Graffiti na pociągach Kolei Śląskich przestaje być incydentem, a coraz częściej staje się powtarzalnym problemem. Z danych przewoźnika wynika, że skala zjawiska rośnie z roku na rok. Co więcej, coraz częściej dotyczy także Katowic, które są jednym z głównych węzłów kolejowych regionu.

Tylko w styczniu 2026 roku grafficiarze zaatakowali aż 15 razy. Usuwanie skutków tych działań kosztowało niemal 49 tysięcy złotych. To pokazuje, jak szybko narastają straty.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Kopalnia Wujek do likwidacji. Nowy etap górniczej transformacji

Katowice na mapie kolejowych ataków

Jeszcze do niedawna wandale działali głównie nocą. Jednak obecnie coraz częściej wykorzystują także postoje techniczne w ciągu dnia. Takie zdarzenia miały miejsce m.in. w Katowicach.

Sprawcy działają zazwyczaj w kilkuosobowych grupach. Czasem są to nawet kilkanaście osób. Działają szybko, a ich akcje trwają zaledwie kilka minut. W efekcie monitoring i obecność obsługi pociągu nie zawsze wystarczają.

Rosnące koszty i coraz więcej zniszczeń

Dane Kolei Śląskich pokazują wyraźny trend wzrostowy. W 2024 roku odnotowano 27 przypadków graffiti, a koszty przekroczyły 160 tysięcy złotych. Rok później było już 65 takich zdarzeń. Wydatki sięgnęły blisko 410 tysięcy złotych.

Oznacza to ponad dwukrotny wzrost liczby aktów wandalizmu. Jednocześnie koszty niemal potroiły się w skali roku. To pieniądze, które mogłyby zostać przeznaczone na rozwój transportu.

Graffiti oznacza opóźnienia dla pasażerów

Każdy przypadek dewastacji taboru oznacza konkretne konsekwencje dla podróżnych. Gdy do malowania dochodzi podczas postoju pociągu, obsługa wzywa policję. Następnie składane są zeznania.

W praktyce prowadzi to do opóźnień i zmian w kursowaniu. Pasażerowie tracą czas, choć nie mają z tym procederem nic wspólnego. To dodatkowo pogłębia frustrację użytkowników kolei.

Nawet nowe pociągi nie są bezpieczne

Wśród zniszczonych składów znalazły się również nowoczesne Impulsy 2. Choć pociągi mają fabryczną powłokę antygraffiti, ich czyszczenie nadal generuje koszty.

Koleje Śląskie odnawiają zabezpieczenia podczas przeglądów. Jednak problem nie znika. Dlatego przewoźnik apeluje o reagowanie i współpracę ze służbami.